Coś najprostszego na świecie, coś co nie wymaga ani długiego przygotowania ani stania nad kuchnią(chociaż w moim przypadku jest to jedno z ulubionych zajęć). Przeszukuję w myślach przepisy, przypominam sobie przeczytane książki kucharskie, obejrzane blogi kulinarne. Mam! Tortilla! Tylko teraz pytanie-jak to zrobić? Nigdy w życiu tego nie robiłam, ba, nie znałam nawet składników. Wysiliłam mózg do granic możliwości, wzięłam miskę, wsypałam mąki, dolałam wody, odrobinę oliwy z oliwek, sól, pieprz, oregano. Wszystko zagniotłam, rozwałkowałam i usmażyłam na patelni bez tłuszczu. Do tego przesmażyłam wędlinę, pokroiłam w kostkę pomidora, paprykę i ogórka. Na gotowe 'placki' wylałam ketchup, farsz, wszystko zawinęłam.
Bon apetit!
(domyślam się, że zdjęcia nie wyglądają zbyt apetycznie ale zapewniam, że toritilla była pyycha:)
Anilakk









A ja Cię zapewniam że ostatnie zdjęcie wygląda bardzo apetycznie. Jeśli znalazłabyś chwilkę czasu, zapraszam na mojego nowego bloga w którym opisuję własne przemyślenia, emocje oraz katuję wszystkich swoją kulejącą twórczością: http://bloody-massacres.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń