Niedziela jest u mnie dniem ciasta. Praktycznie co tydzień, zaraz po śniadaniu padają słowa: 'Pieczemy ciasto?'. Jeśli nie mam upatrzonego przepisu sięgam do starego zeszytu mojej mamy, gdzie parę przepisów już wyblakło a kartki noszą ślady tłustych odcisków palców albo szybko strzepywanej mąki.
Tym razem jednak zeszyt nie pomógł tylko stara książka kucharska. Wybieramy-białkowiec, z powodu białek, które były w lodówce.
SKŁADNIKI
-szklanka białek
-3 szklanki mąki
-szklanka oleju
-1 1/2 szklanki cukru
-1/2 szklanki letniego mleka
-łyżeczka proszku do pieczenia
-cukier waniliowy/esencja zapachowa
-garść suszonych moreli
-dwie łyżki kakao
-pół szklanki maku
Białka ubić z cukrem. Ubijając wlewać stopniowo do piany na przemian olej, mąkę wymieszaną z proszkiem, mleko. Ciasto podzielić na 3 części: do jednej wsypać pokrojone morele, do drugiej mak, do trzeciej kakao i dolać jedną łyżkę wody. Do formy do babki wlać wszystkie warstwy po kolei. Piec przez około 45 minut w piekarniku nagrzanym do 180'C
Anilakk






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz