niedziela, 24 lipca 2011

Oby początki nie były trudne

Zaszczyt napisania pierwszej notki przypadł mnie, ponieważ Anilakk harowała, jak wół podczas budowania fundamentów naszej wirtualnej przystani. Jeśli fundamenty są solidne, to budowla nie powinna się zawalić. Jeśli ja okażę się tak dobrą konstrukcją (z której wytępimy lenistwo!!!), jak Anilakk budowniczym, to blog będzie spoiwem łączącym nasz virtual world na wiele, wiele dni.
 Zawsze pisząc na forach internetowych stresowałam się. Wiele było ku temu powodów. Czy czytelnicy mnie dobrze zrozumieją, czy nie będę przynudzać, czy napiszę z sensem, czy [..] wiele było tych - "czy". Odnosiły się też one do świata blogowego. Zawsze zazdrościłam dziewczynom (chłopcom też, choć to rzadkość), które miały taką lekką rękę do prowadzenia bloga.
Nie będę przedstawiała instrukcji użytkowania i korzystania z tej strony. Żyjąc w XXI wieku jesteśmy zbyt dobrze obcykani z internetowymi pamiętnikami;
Ladies and Gentelman, look at the left side and read about us :)

Czas wyznaczony na przeprowadzenie eksperymentu - (niezbyt długi, jednak sprawdzimy swoją pracowitość i poświęcenie) miesiąc - 31 dni. Mam ochotę teraz wyrecytować regułkę głównego bohatera bajki z dzieciństwa (nie tak odległego): "Damy radę?". I niech odpowiedź brzmi "Tak,damy radę!", bo celów przez nas wyznaczonych jest tak wiele :

A teraz ciepłe mleko (mój afrodyzjak, mmm ; Anilakk gustuje w kawie zbożowej) i Harry do ręki, bo pogoda za oknem sprzyja takim rytuałom. Good night!

B.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz