wtorek, 26 lipca 2011

HOW DO IT?

Poniedziałkowy maraton z Anilakkiem po second-hand'ach nie trwał zbyt długo. Z naszej listy sklepów skreśliłyśmy zaledwie dwa, jednak pomimo spędzonej godzinki na przebieraniu ciuszków, mogłyśmy wyjść z podniesionymi dumnie głowami, ponieważ zdobycze były niczego sobie. Naszymi łupami były dwie sukienki z oryginalnymi metkami (niezwykle przyjemnie jest wyjść z nową rzeczą, ze sklepu z używaną odzieżą) - pierwsza w kolorze bieli z domieszką ecru z metką atmosphere w romantycznym stylu -zwiewna, przewiewna (jak kto woli) z asymetrycznymi rękawami, której nie powstydziłaby się rusałka leśna (jej widok na drugiej osobie chwyta za serce, więc na pewno pojawi się w którymś poście, bez obaw!). Druga w kolorze dojrzałej śliwki (mmm, uwielbiam te owoce!!!) - pięknie eksponująca sylwetkę i nadająca się na night party. Aczkolwiek nie tylko można ją wykorzystać na takie okazje.

Dzisiejsza notka będzie w stylu "jak w szybkim tempie zmienić prostą kreację, w której wychodzimy na eleganckie standing party, bądź imprezę, której godzina zakończenia przewidywana jest z nadejściem  blasku słońca, by wrócić rano, nie walcząc w szpilkach z grawitacją, tylko wskoczyć w wersję casual"




uwielbiam aplikację w sukienkach, jaką są widoczne ekspresy


do stylizacji kocie okulary to najlepsze wyjście
+
ujarzmianie grzywki :) 


sukienkę zaakcentowałam mocnymi dodatkami,
by nabrała swoistego, rockowego charakteru.
Torebkę z mosiężnym łańcuszkiem
zmieniłam w kopertówkę
...a teraz czas na więcej luzu



wygodne baleriny, oldschool'owa jeansowa kurtka,
aplikacje na rękach, łańcuch wygodnie spoczywający
 na ramieniu, słuchawki w uszach i lecę skoczyć do biblioteki :)

peace!

Na zdjęciach widać moje różowo-sprane,zniszczone końcówki. Czekam aż zejdzie kolor, by podreptać do profesjonalistki, która ujarzmi także grzywkę. Czy też podejmujecie się codziennej walki z tą górną partią włosów, która chyba wiedzie własne życie?
B.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz