Tak jest Drodzy Państwo. W moim przypadku muzyka jest nie tylko dodatkiem przy siedzeniu przy komputerze czy umilaczem czasu w autobusie. Jest oczywiście czymś więcej, ale nie będzie tu filozoficznych gadek na ten temat. Krótko, zwięźle i na temat chcę przedstawić Wam moją ulubioną Piątkę.
1. Myslovitz
Najchętniej przy tej nazwie umieściłabym milion '<3', jednak myślę, że nie byłyby one wystarczające w tej sytuacji. No dobrze, dobrze... Piątka najwspanialszych mężczyzn na świecie-Artur Rojek, Wojciech Powaga, Jacek Kuderski, Przemek Myszor oraz Wojciech Kuderski. Dziesięć wspaniałych płyt, z czego każda zasługuje na oddzielny post. Wiem z doświadczenia, że niektórzy już mają dosyć mojego uwielbienia każdego dźwięku wydanego przez Myslovitz(cześć B.!) więc poprzestanę tylko na podzieleniu się z Wami moimi 'the best of':
Good day my angel
Z twarzą Marilyn Monroe(dostaję dreszczy za każdym razem gdy widzę TO spojrzenie Rojka)
2.Franz Ferdinand
Niebanalna nazwa co? W ich twórczości można znaleźć wiele odnośników do historii, kultury czy filmów.. Odkąd poznałam Franzów trzy lata temu ani razu nie usłyszałam zespołu, który robi tak ciekawą, inną i tak zajebistą muzykę. Są jedyni w swoim rodzaju, a głos Alexa jest najlepszy na świecie(oczywiście tuż za głosem Rojka). Ulubione: "Ulysses", którego mogę słuchać godzinami i nigdy mi się nie nudzi, "Michael" ze swoim dość kontrowersyjnym tekstem i przejmujące "Walk Away".
Ulysses
Walk Away(to chyba mój ulubiony teledysk)
3. The Kooks
Kuksi, ach kuksi! Rozbrajający wokalista(zawsze jak oglądam jakiekolwiek ich video mam ochotę jechać do Londynu i ugotować mu obiadek), świetne teksty a wszystko połączone cudowną muzyką indie rock. Nawet nie wiecie jak ogromne było moje zdziwienie kiedy dowiedziałam się, że będą w sierpniu na Coke Life Music Festival! Już nawet nie wspominam o wściekłości jaka mnie ogarneła:Tysiące ludzi będzie na ich koncercie a ja nawet nie mogę pomarzyć o kupnie biletu! Ale kiedyś na pewno się uda. OBY!
Junk of the heart(happy)
Ooh la
4.One night only
Kiedy po raz pierwszy ich usłyszałam nie spodobali mi się. Była to piosenka "You and me" bardzo dziwnie zaśpiewana przez Georga. Miałam wrażenie, że słucham żabiego jazgotu :) Tyle, że potem włączyłam "Say you don't want it" i...... odleciałam! :) No i Drogie Panie, powiedzcie czy George nie jest najcudowniejszym Brytyjczykiem w całym wrzechświecie? Hmm. A może jednak nie? Zapomniałam! Matt Lewis, Ed Westwick... No cóż. Stańmy na tym, że wszyscy Brytyjczycy są przeraźliwie seksowni.
Say you don't want it(świetny teledysk z Emmą Watson w roli głównej)
Chemistry(wersja akustyczna, nagrana przez Burberry;miękną kolana!)
5. Jeśli dotarliście do końca należą Wam się oklaski.[...] Piąte miejsce tak naprawdę powinien mieć każdy zespół/wykonawca przy którym zatrzymałam się choć na chwilę. Tutaj będzie to jedyne w swoim rodzaju Muse, do którego powracam od czasu do czasu. Ten zespół wzbudza we mnie takie emocje, że to wprost niemożliwe słuchać go non stop.Mimo to, pozostaję wielką fanką. Będzie to również The Crookers i ich magiczna piosenka "Yes, yes, we're magicians", Czesław Mozil ze swoją "Kruchą blondynką" i "O tych w Krakowie", Arctic Monkey i ich "Marty Bum", cudowna "Granda" Moniki Brodki czy nowo ułyszane "Zorbing" brytyjskiego Stornoway'a.
So... Let's go and listening good music!
(Mam głęboką nadzieję, że ilość alternatywności, folku, indie czy brit rocka Wam nie przeszkadza :) )
Anilakk
Bardzo miło się czyta, to co buszuje w waszej głowie:)
OdpowiedzUsuńSama zastanawiam się nad blogiem, ale ten plan musi dojrzeć w mojej głowie:)
Będę zaglądać:*
YULS:)