Słysząc "summer time" może nie od razu mam na myśli złociste plaże St.Tropez czy Lazurowe Wybrzeże (mogę mieć trochę bardziej przyziemne wyobrażenia :) ), ale - błękitne bezchmurne niebo, szum morza, basen, prażące słońce, różne odcinki ciała spieczone przez bezwględne słońce, miliony wydane na lody - dwoma słowami PIĘKNA POGODA, która sprzyja beztrosce - to kojarzy mi się z wakacjami. A te anomalia pogodowe, wykańczają mnie psychicznie. Narzekanie jest już bardzo głęboko zakorzenione w naturze człowieka, a ze względu na panującą aurę za oknem nie mogłam się powstrzymać przed napisaniem tego. Może odczarujemy pogodę, szamańskim deszczem? Jakie są sposoby, aby pozbyć się tej wstrętnej i złośliwej pogody, która zagościła u nas na zbyt długo?!
Chce się tylko powiedzieć :
ponieważ mam ogromnie, przeraźliwą ochotę na prawdziwe wakacje. Podliczając wszystkie dni, może przez 2 tygodnie poczułam holidays. Wolę spływający make-up z twarzy z powodu upału niż deszczu. Liczę na aprobatę! :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz