poniedziałek, 22 sierpnia 2011

With love from the sea

Wiemy, jesteśmy cudownie nieodpowiedzialne. Zostawiłyśmy naszego raczkującego blogaska na tak długi okres samotności. Bijemy się w pierś i zaczynamy od nowa. Zaczynam ja-porcją zdjęć z sesji zrobionej nad morzem. Wiąże się z tym dosyć zabawna historia, ponieważ cały outfit-i B i naszego drogiego modela był przygotowany na kolonijny 'pokaz mody'. Wśród chłopaków przebranych za dziewczyny, natapirowanych włosów i ubrań założonych 'żeby było kolorowo' ich wejście było prawdziwym przełomem. Dosyć krótkie, z odpowiednio dobraną historią- Boston, rok 1950. Para zakochanych przechadza się po zmierzchu wąskimi uliczkami.
Po zakończonym pokazie i pamiątkowych zdjęciach pojawił się pomysł sesji. Szybko rzuciliśmy się prosić nasze kochane wychowawczynie aby pomogły zrealizować nam nasz pomysł. I tak, o godzinie 21.30 biegniemy na plażę żeby złapać ostatnie promienie światła.
Szalone bieganie po mokrym i zimnym piasku, zalane nogawki i fale, które podmywały spódniczkę B-jedne z najcudowniejszych odczuć podczas sesji. To szaleństwo w głowie, kiedy wiem, że wspólnymi siłami stworzymy coś cudownego, pasja bijąca z każdego miejsca gdzie tylko postawiłyśmy stopę. Mam nadzieję, że się nam udało:






Anilakk

4 komentarze:

  1. Przecudowne zdjęcia! Swietna sesja. Zazdroszczę wyjazdu nad morze. Ja całe wakacje spędziłam w Warszawie pracując. Ale też sie nie nudziłam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedy coś nowego?

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie ładne te zdjecia! Świetny blog. ;-)
    Zapraszam również do mnie, jeśli się spodoba, zapraszam do obserwacji. ;-)

    OdpowiedzUsuń